SZCZĘŚLIWA(?) #7 SŁOWA PROSTO Z SERCA
[ Camille Saint-Saëns - "Łabędź" z Karnawału zwierząt , czyli moja ulubiona melodia z dzieciństwa] Ostatnie wydarzenia w tym miesiącu dały mi wiele do myślenia. Monotonia i rutyna wkradły się do mojego życia. Zrozumiałem, że najważniejszą czynnością, którą wykonywałem jest praca, jednak wciąż czegoś mi brakowało, szukałem ucieczki od codzienności w randkach i alkoholu. Nie bójmy się tego powiedzieć, ostatnie tygodnie nie były przełomowe . A właśnie tego potrzebuję. Przełomu . Miłości? Sama się odnajdzie, wszystko w swoim czasie. Jako dziecko i później nastolatek czułem nieustanne odtrącenie ze strony płci pięknej. Na studiach zwykły Paweł, Pablito, zamienił się w Doktora Polo. Z młodego pryszczatego gówniarza wyrosłem na cieszącego się zainteresowaniem kobiet mężczyznę. Ta zmiana obudziła we mnie pewność siebie, która nieco później przerodziła się w narcyzm i zarozumiałość . Czułem, że muszę wytłumaczyć się z mojego podejścia do kobiet...